To szyba
Jakis czas temu poproszono mnie o przeinstalowanie kompa. niby nic. Zabrałem sie za instalacje, zdobyłem odpowidni system i do dzieła. komputer ten przeznaczony jest dla wspaniałej Visty, ale ze działał na nim Xp, taki włąsnie miał być na nnim zainstalowany. Pierwsze schody instalator nie widzi dysku. sciagam nLite, dogrywam stery sata do windowsa, wypalam nowa instalkę. udało sie, widzi dysk, ale podczas instalacji konczy prace bluskreenem. Wywlekam dysk, sprawdzam badsectory. Wszytsko ok, dysk jest w porzadku. Skanuje pamieci. takze bez rezultatu. instaluje Windows 7. Konczy instale, restart i wita mnie info :
Windows failed to load because the kernel is missing, or corrupt.
Status : 0xc0000221 :D wszystko jasne.
Po kilkunastu godzinach, dziesiatkach prób udaje sie postawić na nim Viste. W koncu jest do niej zaprojektowany. Instalacja poszła juz za 5 tym razem. Dogrywam stery i aktualizacje. restart. Działa. Super. Na wszelki wypadek kolejny restart.
Windows failed to load because the kernel is missing, or corrupt.
Witki opadają. Kilkanaście lat praktyki z komputerami. A ja nie moge zainstalowac nawet systemu na Laptopie…. Takie akcje podnoszą morale (chyba morele).
Ktoś ma pomysł co mu dolega ?
Elelemet pozytywny : Miałem powód na wykonanie zdjec i zrobienie aktualizacji na blogu. Poza tym zacząłem oszczędzać :) i kiedys uzbieram wymaganą sumkę.


Nie warto na nim instalować systemu, bo używany laptop Toshiba się przegrzeje i tak, a nieużywany posłuży latami… jako ozdoba :P
A na poważnie – spróbuj postawić tam cokolwiek z pingwinem (choćby Ubuntu) i zobacz ile restartów przeżyje. Nawet jeśli to nie pomoże, to nie zaszkodzi…
A próbowałeś mimo wszystko na innym dysku?
PS. Ja się nie znam.
Marek Jan Barański
26 czerwiec 2009 at 18:19
Dzieki za podpowiedzi. Pingwiny tez na nim nie działaja. Co moze oznaczac tylko jedno. Hardware. nie mam niestety elelemtów na podmianę aby to przetestować.
Pecado
27 czerwiec 2009 at 14:17
A może spróbuj cisnąć go za okno. Może i nie pomoże, ale kto wie… może i nie zaszkodzi, a humor napewno by Ci się poprawił :) Wg mnie warto podjąć to ryzyko. Ciskaj nim!
baree
28 czerwiec 2009 at 14:48