11272: Sobota, dzień wolny
A ja obudziłem sie o 6:47, calkowicie wyspany. Super. Nie było mgiełek…
Ale przynajmniej obejrzałem T4XI.
Przyszły zdjęcia z SuperFoto. Wklejanie do albumu.
W drodze powrotnej na chate zajechałem na chwile na Skwer, gdzie pojawili sie H3M-owcy. Nie siedziałem za długo, zimno było, a poza tym miałem prace od 16:00..
