waldekmis.pl

Fotografia…

Archiwum dla październik 2007

11214: Lenistwo i plener poślubny

without comments

Po dwóch dniach rozbijania się w masakrycznych upałach po Chorwacji, postanowiliśmy zrobić sobie “lazy day”. Czyli dzień nicnieróbstwa. Piękne są takie dni. Śniadanie, na zabicie pragnienia piwko lub winko od sąsiada posiadającego wina domowej roboty w garażu. Pycha. Polecam. Śmiesznie mała kasa jak z takie wynalazki. Polubiliśmy grac w tysiąca :), kąpiele w lazurowej wodzie o nieprzyjemnym słonym smaku, przesiadywanie na tarasie… ech. Jak sobie to przypomnę siedząc przy kompie to sie tylko wkurzam :)

Po południu Baree (dzięki stary) wykonał nam sesję foto – poślubną. Wbijaliście sie kiedyś w garniak przy temp powyżej 35 st C ?? Nie polecam. Ludzie w strojach kąpielowych na plaży dziwnie sie patrzyli na nas :D

Na koniec dnia poszliśmy coś zjeść w zaprzyjaźnionej knajpie. Niezmordowane Panie witające nas zawsze z uśmiechem na posterunku. Obejrzały zdjęcia i gratisowo na dobrą (nową) drogę przyniosły miejscowy trunek wysokoalkoholowy na pożegnanie. Nazajutrz mieliśmy wyjeżdżać. Strasznie nam było przykro. Nawet Austria, do której zmierzaliśmy nie była w stanie ukoić naszego żalu ze to już koniec przygód w Chorwacji.

Kurde, ale tam było super…

Siedzę sobie, dochodzi północ.. prawie listopad… wspominam…

PS. Dziwną mam minę bo człek robiący nam fotę cały czas chyba czekał aż na wyświetlaczu pojawi mu sie podgląd zdjęcia. W zamian miał same cyferki… ech…. ;))

Wrócę tam kiedyś. W Tatry ciągnie mnie jak sójkę za morze, ale Chorwa była cuuuuudna.

PS2. Polecam firmę Adrialin GmbH. odebrali nas w środku nocy, zaprowadzili do kwater, nie robili najmniejszych problemów z kluczami (mieliśmy byc do 16:00, przybyliśmy w okolicach 24:00).

Wiem, że niewiele opinii na ich temat w necie (sam szukałem), ale gdyby wszystkie firmy tak działały jak Oni, to byłoby o wiele prościej.

Written by Pecado

31 październik 2007 at 23:52

Napisane w Weblog