Sprzedam Canona 400D + dodatki

11 LOTOS GRAND PRIX SOPOT 2008

W ten weekend w Sopocie odbywa się V i VI runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Trasa jak zawsze przebiega z Brodwina w kierunku Karwin.

Widowisko spektakularne jesli ktos lubi motoryzację, prędkość i piekielne maszyny :)

W związku z duzą ilościa bardzo podobnych do siebie zdjęć podzieliłem galerie na dwie cześći :

Fotki część pierwsza

Fotki część druga

http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/07/gsmp.jpg

Zdjęcia

Dziś chciałem, ale znów się nie udało. Nie umiem i juz.
Za to poczyniłem portrety. Jeden z nich :

http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/07/img_5758_500.jpg

“Klatka B”

Kto z Was jeszcze nie zna, koniecznie musi naprawić stracony czas.
Należy oglądać od pierwszego odcinka… Co poniedziałek nowy odcinek.
http://klatkab.tivi.pl

Kraków

Ostatni dzień urlopu mielismy spędzić na wycieczce w Wieliczce. Nie udało się. W zamian poszliśmy zwiedzać Kraków, najpierw włóczęga po Kazimierzu, a następnie Wawel i powrót.
Kraków jest naprawde super miastem. bardzo podoba misie tamtejszy klimat. Ale bliskość Tatr nie pozwala na dłuższe zatrzymanie się w tym magicznym mieście.

Kupiłem w końcu koszulkę z napisem Zildjian :D polowałem na nia od lat, Przesympatyczny Pan w muzycznym sklepie jeszcze pouścił cenę o 5PLN (na kawę dla żony), a po ktrótkiej dyskusji dał Magdzie ostatni kalendarz na 2008 r z The Police :D

Tak jak obiecaliśmy pozdrawiamy Trójmiasto i morze od Pana ze sklepu muzycznego :)

Fotki tutaj

http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/07/krakow.jpg

PS. W Tatry misie chce… strasznie.

Animacja malowana na scianie !

Musicie to zobaczyć :

http://www.vimeo.com/993998

Urodzinki u Sabinki ;)

W piątek po południu wylądowaliśmy szczęśliwie w Hostelu AQQ. Super miejsce, o niecodziennym wystroju :) oddalone o minutę od głównego rynku Krakowa.
Godzinkę (no, może dwie) później dołączył do nas Michał.
Wybieralismy sie na urodzinki do Sabinki (nawet sie zrymowało), która na codzien pracuje w “Czekoladzie”.
Po drodze jedzonko w Subway`u czy jakos tak (calkiem smacznie), gdzie nagle ekipa powiększyła sie o kolejne osoby. Dołączyła Marzena z Igorem i Dominika.
Dotarlismy na miejsce (chyba spóźnieni, bo do Michała ciągle ktoś dzwonił). Na miejscu jak to na urodzinkach, życzenia, śmiechy-chichy i takie tam atrakcje. :)
Po jakimś czasie dołączył Janek i Kajtek, których miałem okazję poznać juz kiedyś w Sopocie.
A poźniej to juz przewijały sie kolejne osoby, przepraszam, ale niestety nie pamiętam Waszych imion.

Wrócilismy nagle, bo bardzo niespodziewanym odwrocie ok 2:00 na chatkę.
Następnego dnia mielismy pojechac do Wieliczki. Ledwo doczłapaliśmy na Kazimierz… :)

Przynajmniej jest pretekst, żeby znów pojechać do Krakowa. Strasznie fajne miejsce…

Więcej fotek tutaj

 http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/06/sabina.jpg

PS. Co to za roślina, która tak ładnie pachniała na barze ??

Ogrodzieniec

Wracając z koncertu, a dokładniej z miejsca gdzie mielismy nocleg zajechaliśmy po drodzę na zamek w Ogrodzieńcu. Malownicze ruiny zamku połączone z coraz ciemniejszym niebem, z którego spadł na nas obfity deszcz, któremu wtórowały grzmoty i błyski piorunów jest nielada atrakcją. Bardzo się nam podobało. A i hamburgery były całkiem dobre :)

Więcej fotek tutaj

 http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/06/ogrodziniec.jpg

Chorzów, koncert “The Police”

W środę po pracy wybraliśmy sie na koncert The Police do Chorzowa.
Kwatere znaleźliśmy w Dolinie sportowej na pograniczu Bytomia i Tarnowskich Gór. Lokalizacja okazała sie bardzo fajna, gdyż tramwajem moglismy zajechać pod sam stadion w Chorzowie.

Sam koncert pozostawiał wiele do życzenia. Jak na gwiazdę tego kalibru było….. miernie.
The Police zeszłi ze sceny po godzinie. Przez całe 60 w sumie nic sie nie działo, stali i grali, żadnej integracji z publicznością, nic. Na (ich) szczeście wrócili bisować na kolejne 30 minut po czym koncert zakończył sie definitywnie.

 http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/06/bytom1.jpg

http://p3cad0.files.wordpress.com/2008/06/bytom2.jpg

Poniedziałek

Znów przyszedł poniedziałek. Szybko, za szybko. Weekend w pracy więc znów nie dane było mi odpocząć. Zaczynam się przyzwyczajać. To juz kolejny z rzędu weekend intensywnie spędzony.
Wczorajszy poniedziałek był inny niż zwykle.
Po pracy udaliśmy się na ślub Bereniki i Szymona a następnie na przyjęcie weselne. Była to bez wątpienia najlepsza impreza ślubna na jakiej miałem okazje być. Wszytko było inne, dzień inny, zabawy inne, ludzie z ogromna energią, DJ Robert ostro dawał radę, a do tego masa innych atrakcji. Nawet oczepiny były o niestandardowej porze :)

Szkoda tylko, że dziś musiałem się zerwać o 6:00 do pracy.

http://grzybicki.pl/~pecado/IMG_2632x.jpg

PS. Dziś Szymon ma urodziny. Wszystkiego najlepszego !!